#Spokój i siła Sierry…#

Posted on

Dwa tygodnie w Sierra Nevada minęły jak “z bicza strzelił” i już tylko kilka dni dzieli mnie od zakończenia “obozu na wysokościach”.
Za każdym razem kiedy mam okazję spędzić tutaj trochę czasu odnajduję tu spokój wewnętrzny i nabieram sił, nie tylko tych fizycznych ale przede wszystkim mentalnych…
Czuję że praca, którą tutaj wykonałem  wyjdzie mi na dobre podczas kolejnego wyścigowego bloku, w którego skład wchodzą ardeńskie klasyki i jubileuszowe Giro d’Italia.
Może to i dziwne, ale im dłużej jestem zawodowcem tym więcej przyjemności czerpie  z jazdy na rowerze i z trybu życia który prowadzę… oczywiscie nie samym rowerem człowiek żyje 😉 od ponad czterech lat mieszkam w Granadzie, którą jestem zafascynowany. W Andaluzji odnalazłem “swoje drugie ja” słońce, fiesta, i całe mnóstwo uśmiechniętych, wyluzowanych ludzi!

🌄🚲🚲🚲🚲💃✌👌💪👍🎉🍻❤🌞

ŻYĆ, NIE UMIERAĆ!!!